niedziela, 27 września 2015

#1 obudzona

Bóg stworzył mnie w bardzo pięknym ogrodzie. Więc oto i jestem. Rzekł do mnie grubym głosem, śmiesznie ruszając przy tym swoimi siwymi wąsami: "Ewo, rozmawiaj z Adamem, pielęgnuj zwierzęta, rośliny, nadawaj im nazwy i nie śmiej się z mojej brody. Tu jest twój dom." Cóż, nie wiedziałam, że Bóg potrafi czytać mi w myślach, lecz na szczęście był na tyle dobry, że mimo moich chichotów na temat jego zarostu, dał mi umysł. Gdy tylko Bóg pozwolił mi wejść w głąb ogrodu, zaczęłam poszukiwania Adama, kimkolwiek była ta istota o dziwnej nazwie. 
Ogród był doprawdy piękny. Niebo było niebieskie, a na nim wisiała świecąca i ciepła kula,którą nazwałam słońcem. Do moich uszu docierały odgłosy śpiewu, jak później powiedział mi Bóg, śpiewu ptaków. Przechadzając się między pięknymi, lecz kującymi roślinami, które nazwałam różami, zaobserwowałam ruch gdzieś w oddali. Okazało się, że był to jeden z ptaków, jednakże on miał kolorowe pióra i zamiast śpiewać powtarzał po mnie, to co ja mu mówiłam. Nazwałam go więc papugą. Papuga usiadła na moim ramieniu i razem rozpoczęłyśmy poszukiwania istoty zwanej Adam. 
Ku mojemu zdziwieniu moje słońce powoli znikało z nieba a po jakimś czasie,całe niebo zrobiło się ciemne. Czułam zmęczenie, powieki opadały na moje oczy zamazując mi obraz przede mną, a mój umysł trąbił: "Spać, spać, spać, spać." Postanowiłam, że dziś dam sobie spokój z szukaniem Adama, więc położyłam się na miękkiej trawie razem z papugą w celu zaśnięcia. Lecz gdy tylko ujrzałam małe świecące punkciki na ciemnym niebie i słońce, które było teraz białe,ogromne i błyszczące, zaparło mi dech w piersiach. Piękne, malutkie punkciki nazwałam gwiazdami a srebrną kulę księżycem. Długo potem oglądałam piękny widok, a papuga odleciała w trakcie słysząc śpiew innych ptaków. Zasnęłam po jakimś czasie, zadając sobie pytanie w myślach: "A ciekawe jak wygląda Adam?".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz