Kolejne dni mijały. Nie wiem, czy pogodziłam się z Adamem. On chyba nadal w głębi serca ma mi za złe to co mu powiedziałam. Jednakże Bóg powiedział mi, że rozmawiał o tym z Adamem i wszystko mu wyjaśnił. Adam mnie przeprosił, a potem było już chyba dobrze. Znowu chodziliśmy wszędzie razem śmiejąc się i rozmawiając o wszystkim i o niczym.
Pewnego słonecznego dnia, Adam powiedział, żebyśmy poszli na spacer najeść się owoców. Trzymając się za ręce wkroczyliśmy do sadów i zaczęliśmy próbować wszystkich owoców. Cytryna to bardzo kwaśny owoc, ale banany są pyszne, tak samo jak pomarańcze, gruszki czy winogrona. Kiedy tylko Adam oddalił się trochę, weszłam w głębszą część sadu, w poszukiwaniu nowych, smaczniejszych owoców. I w tedy trafiłam na to drzewo. Drzewo na którym rósł zakazany owoc, którego nikt nie mógł zjeść. Podeszłam bliżej, kuszona przez jego lśniący w promieniach słońca czerwony, soczysty kolor. Przypatrzyłam się dokładnie owocu z bliska, z odległości może niecałego metra. Wyglądał zupełnie zwyczajnie, jak czerwona pomarańcza. "Zjedz go Ewo" usłyszałam nagle syknięcie i aż podskoczyłam widząc mówiącego do mnie węża na drzewie. Patrzył na mnie czerwonymi ślepiami, zupełnie nie podobnymi do oczu innych zwierząt. Odsunęłam się minimalnie. "Nie mogę go zjeść, Bóg tego zakazał." odparłam pewnie. Wąż wybuchł śmiechem. "A myślisz, że dlaczego nikt nie może go zjeść?" prychnął "Bóg po prostu się boi, bo ten owoc sprawia, że jest się jeszcze bardziej potężniejszym od niego. Oj, widzę, że mój stary przyjaciel Bóg nadal chce rządzić światem samotnie." zaskrzeczał śmiejąc się i zniknął w koronach drzew. Dokładnie przetrawiłam jeszcze raz słowa, które wypowiedział do mnie wąż. Czyli jeżeli zje się ten owoc, to będzie się potężnym, mocnym i niezniszczalnym niczym Bóg? Od razu pomyślałam o Adamie. Przecież to on marzył o tym, żeby być mocnym i silnym. Może gdyby Adam zjadł owoc, jego marzenie by się spełniło? Uradowana i w podskokach pobiegłam w stronę Adama. Wreszcie Adam będzie w pełni szczęśliwy dzięki mnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz