niedziela, 4 października 2015

#9 ucieczka

Adam patrzył na mnie wyczekująco a ja na niego. "I jak?" zapytałam pełna emocji. Adam połknął kawałek który jadł i wzruszył ramionami. "Chyba nie czuję różnicy" stwierdził "Ale może to kwestia czasu.. sama spróbuj." podał mi owoc. Przyjęłam go trochę zdziwiona. "Ale tak to będę tak samo silna jak ty.." powiedziałam niepewnie. Adam położył dłoń na moim policzku i pogładził go delikatnie kciukiem uśmiechając się do mnie lekko. "W takim razie będziemy razem najpotężniejsi." odparł a ja uśmiechnęłam się do niego lekko i ugryzłam owoc. Nie poczułam różnicy, ale dopiero teraz zauważyłam to, że jestem naga. Zresztą Adam tez był nagi. Poczułam wiatr, który nieprzyjemnie owiał moje ciało, przez co przeszły mnie zimne dreszcze. "Adamie.. my.. jesteśmy nadzy." zacisnęłam usta szybko zrywając jakiś większy liść i zakryłam moje miejsca intymne. Adam zmarszczył brwi. "Dlaczego dopiero teraz to zauważyliśmy?" zrobił to samo co ja biorąc liść. Poczułam wstyd, bo przez cały ten czas, Adam widział mnie nagą, tak samo zwierzęta i Bóg. Ah, Bóg. "Musimy się schować przed Bogiem, nie może się dowiedzieć, że zjedliśmy owoc." powiedziałam szybko. "Masz rację. Nie możemy wrócić do szałasu, bo tam na pewno przyjdzie. Musimy gdzieś uciec." powiedział poważnie chwytając moją dłoń. Pobiegliśmy w góry, chowając się za skałami. Gdy nadeszła noc dygotałam z zimna, pierwszy raz odczuwając coś takiego. Mimo, że Adam tulił mnie do siebie to wiedziałam, że także jest mu zimno. Dlaczego wcześniej tego nie czuliśmy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz