niedziela, 4 października 2015

#8 adam je owoc

Adam jadł własnie dziwne malutkie zielone owocki, gdy do niego przybiegłam. "Spróbuj Ewo, to oliwki. Są pyszne!" uśmiechnął się do mnie uradowany. "Nie, nie Adamie nie teraz. Muszę ci coś powiedzieć." odparłam trochę ciszej. Adam zmarszczył brwi zdezorientowany "Co takiego?" zapytał. "Musi to pozostać między nami, nie możesz powiedzieć tego Bogu, dobrze?" powiedziałam prawie szeptem na wypadek gdyby Bóg był gdzieś w pobliżu. "Ewo o czym ty mówisz?" zapytał spokojnie Adam. Wzięłam głęboki wdech. "Byłam przy zakazanym owocu." Oczy Adama w sekundzie zrobiły się okrągłe jak spodki. "Spotkałam tam węża i nie uwierzysz co mi powiedział. Jak myślisz, dlaczego Bóg zakazał nam jeść owoce z tamtego drzewa? Myślałeś nad tym kiedykolwiek?" Skrzyżowałam ręce na piersi patrząc na niego. Adam był zmieszany i niespokojny, mogłam to zauważyć. "P-po prostu nie można ich jeść i już. Taka jest zasada. " powiedział Adam patrząc mi w oczy. "To żadna zasada." prychnęłam "Bóg jest po prostu samolubny. W owocach z tego drzewa drzemie potężna siła, dzięki której można być potężniejszym od Boga. Będziesz niezniszczalny i władczy, czy nie o tym właśnie marzyłeś, Adamie?" powiedziałam nie spuszczając z jego nerwowych oczu wzroku. "Cóż ja... A skąd o tym w ogóle wiesz?" odzyskał nagle pewność siebie. Westchnęłam tylko podirytowana. "Mówię ci, że rozmawiałam z wężem. Powiedział, że był przyjacielem Boga, czy coś, i o co dokładnie chodzi z tym owocem. On na pewno nie kłamie... Adamie, będziesz silniejszy od samego Boga biorąc chociaż jeden gryz z tego owocu, nie rozumiesz?" zawołałam rozpościerając ramiona. Adam patrzył na mnie przenikliwym wzrokiem jakby rozważając moje słowa. "Chyba Bóg nie zauważy, jak wezmę tylko jeden kawałek, czyż nie?" uśmiechnął się do mnie po chwili. Uradowana odwzajemniłam szeroki uśmiech. "W takim razie chodźmy!" pociągnęłam Adama za rękę w stronę tego tajemniczego drzewa. Stojąc już pod nim, bez żadnych skrupułów, zerwałam dla Adama owoc i podałam mu go. Adam z początku obejrzał go dokładnie i stwierdził, że 'wygląda przeciętnie'. Wzruszył ramionami i zatopił swe usta w owocu gryząc jego kawałek. Patrzyłam na niego cały czas wstrzymując oddech. Wreszcie marzenie Adma się spełni, a to wszystko dzięki mnie. Może dzięki temu Adam pokocha mnie mocniej?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz