niedziela, 4 października 2015

#11 !!

Adam mnie nie znienawidził. Adam pokochał mnie mocniej, gdy zostaliśmy zdanie tylko na siebie. Długo płakałam, przepraszając go za wszystko, mówiąc mu absolutnie wszystkie myśli, jakie nachodziły mi do głowy. Powiedziałam, że chciałam, żeby tylko był szczęśliwy,żeby mnie pokochał, chciałam ulepszyć jego nudne życie w raju u mojego boku, żeby nie tylko spędzał je ze mną, bo wiedziałam, że wcale nie o tym marzy. A teraz już nawet nie jesteśmy w naszym pięknym raju. Jak wielkim było dla mnie zaskoczeniem to, kiedy Adam w trakcie mojego monologu przytulił mnie mocno do siebie, mówiąc, abym przestała przepraszać. Z sekundy na sekundę zaczęłam się uspokajać w jego silnych i ciepłych ramionach, a szloch powoli opuszczał moje ciało. Gdy już całkowicie się uspokoiłam, Adam dotknął moich ramion i spojrzał mi głęboko w oczy. Położył dłoń na moim policzku i pogładził go kciukiem zaplatając sobie na palec kosmyk moich włosów. Patrzyłam załzawionymi oczami, w jego przepiękne szmaragdowe tęczówki, które o dziwo wcale nie wydawały się być wściekłe. Kąciki ust Adama lekko uniosły się ku górze a spomiędzy nich wyleciały pewnie wypowiedziane słowa, dzięki którym wiedziałam już po co żyję: 
"Gdziekolwiek jesteś ty Ewo, tam jest mój raj."


2 komentarze:

  1. PANI PROFESOR,
    proszę o wystawienie dobrej oceny dla Marty, bo to naprawdę świetna praca.
    Z pozdrowieniami,
    Zuzanna Karcz

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na twój wiek to naprawdę kawał dobrej roboty, bo ta praca jest świetna! :) x

    OdpowiedzUsuń